Haftowanie, drukowanie czy zszywanie ?

Idziemy za ciosem w sprawie COVER/OVER/COMBO, więc dzisiaj parę słów o zasadności haftu, druku, szycia…

Tak!
Temat zapowiada się niezwykle ciekawie, bo będzie z jednej strony agresywny i kontrowersyjny, z drugiej zaś naświetli Wam podstawy rozumowania i kalkulacji – czego i dlaczego ?

Proste :
Znowu mamy premiery za sobą, znowu mamy rynek przepełniony nowinkami, znowu sprzedawcy, którzy nie mają pojęcia o serwisie i obsłudze doradzają Wam kupującym.
Znowu fascynujemy się możliwościami jednostki i niekończącym się zachwalaniem przez osoby, które w życiu tylko sprzedawały sprzęt, a o jego serwisie i obsłudze znają jedynie wąsko zakrojoną teorię, przekonując przy tym, że słusznie najwyższa wydana kwota się zwróci i będzie działała na Waszą cześć i chwałę..

No to kij w mrowisko raz!

G…. PRAWDA.
Tak srogie słowa i sroga ocena ich działania, ale w końcu trzeba to powiedzieć głośno !
Żadna hafciarka jedno-igłowa nie powinna być podstawą biznesu hafciarskiego, tudzież takiego, który o HAFT maszynowy jest oparty.

Powód jest prosty, rozmawiając z Wami, tymi którzy nabyli hafciarkę jedno-igłową podkreślamy Wam zawsze, że hafciarka może jedynie służyć do uzupełnienia szycia i to w okrojonym zakresie.
Jak się okazuje, mamy absolutnie rację, a wręcz widzimy, że większość z Was nabywając hafciarkę wykorzystuje ją jedynie w części i to wtedy jak się trafi klient. Przy tym trzeba powiedzieć również głośno, że haftując, 90% z Was nadzoruje proces haftowania nie szyjąc przy tym, bo przecież trzeba patrzeć, czy maszyna się nie zatnie, albo materiał albo nitka nie zerwie…
Znowu zatem mamy rację wskazując, że albo haftujesz albo szyjesz.

Kij w mrowisko dwa!
Nieporozumieniem jest zakup oprogramowania pełnego do obsługi hafciarki ponieważ, chcąc projektować haft tracisz godziny na jego wykonanie. Tutaj wliczamy godziny na szkolenie, absolutnie zasadnie drogie, bo za wiedzę się płaci. Miej świadomość, że wykonasz ten haft jedynie parę razy, więc musi się Tobie czas zwrócić, uwzględnij to w kalkulacji.

Policzmy zatem z ekonomicznego punktu widzenia zakup :
– oprogramowanie pełne kosztuje od 2500 zł do nieskończoność 🙂 żartuje, ale i spoko, 10.000 zł można wydać. Przyjmijmy zatem dla wygody liczenia okrągłą sumę 5.000 zł.
Jeżeli te 5.000 zł podzielimy na jednostkę, to w sumie macie możliwość zakupu 200 naszywek albo wzorów haftu, które możecie wykorzystać.
Która z Was zrobiła w ciągu roku 200
różnych naszywek ?

Czy zatem wydaje się zasadne wydawanie kasy na zakup pełnego oprogramowania, czy wystarczy zlecić przygotowanie takiego haftu, tym, którzy się tym profesjonalnie zajmują ? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. My od święta do święta czasem haftujemy a korzystamy ze wsparcia kolegów, którzy hafty projektują. Ci najlepsi są powszechnie znani i nie, nie jest to post sponsorowany!

Kij w mrowisko trzy!
Złoty biznes powiadają. Przyjedzie klient i spyta Was o haft i go wykonacie… w sumie tak, no licząc 200 naszywek/haftów po 20 złotych za sztukę w wielkości około 4×4 cm, gdzie kwotę tę strzeliłem z palca to pokaźna suma 4.000 złotych… Błagam, gdzie ten biznes ? Podwyższona składka ZUS, droższy prąd, koszty utrzymania etc. i 200 x 0,5h straconego czasu = co jest 4,2 dnia 24/h haftowania ? Oraz warunek konieczny, co tydzień taki klient musi do Waszych drzwi zawitać.
Jak nie masz witaminy Z, jak nie masz chociaż cienia szansy na to, że klient do Ciebie ze zleceniem zawita, nie idź w tym kierunku.

Kij w mrowisko cztery!
Tak wiem, fajnie się pisze z pozycji sprzedającego, bo w sumie jestem sprzedającym i Wasze życzenia wam umożliwiam, sprzedaję i ponoszę odpowiedzialność zarazem za dobre doradzenie. Moim rozumowaniem jest, sprzedaż pomysłu, biznesu, gdzie sprzęt zakupicie u nas, a nie dostarczenie Wam sprzętu i stwierdzenie „radź sobie”, albo widziały gały co brały…

Idąc tym tropem, jak spytacie się nas o hafciarkę jedno-igłową, odpowiedź macie powyżej, jak spytacie o wielo-igłowe, tutaj do dyspozycji mamy też wiele modeli, ale szczerze, nie jesteśmy tą ostoją w wyborze hafciarki, znamy swoje modele i wiemy co potrafią.

Kij w mrowisko pięć !
Alternatywy
tutaj możemy doradzić Wam, że widząc, iż rynek hafciarek jest zdominowany przez wielo-igłowe, nawet dość tanie modele, idiotycznym będzie utrzymywanie twierdzenia, że hafciarka rozwiąże problem atrakcyjności…
Szukaliśmy ciekawych rozwiązań i jest kilka na rynku, które pozwalają na to by się wyróżniać od „masy” oferujących.
Prawdą jest, że haftu nie da się wyeliminować, ale można go zastąpić np. drukiem termo-transferowym, lub folią wycinaną na ploterze i dzięki prasie termo-transferowej przenoszonej na przyszłe albo już gotowe uszytki.

W tym zakresie przeszliśmy już pewną transformację zarówno wiedzy, jak i testów sprzętu i możemy spokojnie powiedzieć, że zestaw kosztuje tyle co średniej wielkości/jakości hafciarka jedno-igłowa.

Idąc zatem z duchem czasu i szukając alternatyw, szukajcie takich sprzedających, którzy rozumieją potrzebę rynku zbytu, nie reprezentując przy tym swojej potrzeby sprzedaży jedynie maszyn szyjących. (to był kij w mrowisko nr. 6)

PS: Kolejne artykuły jeszcze w przygotowaniu 🙂



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

udostępnij :)